Fotograficzne spotkania z Martą wnikają do krwiobiegu i zostają, odnoszę wręcz wrażenie, że na zawsze… Już po pierwszej wspólnej sesji (sesja we wrzosach) wiedziałam, że będzie ich zdecydowanie więcej. Intuicja mnie nie zawiodła. Sesje świąteczne, sesja z okazji roczku mojego synka, sesja w pięknej jesiennej scenerii czy wreszcie na plantacji lawendy to kolejne przykłady naszych spotkań, a następne jeszcze przed nami. Cudowne ujęcia, boskie kolory, doskonałe aranżacje, a do tego niezwykła dbałość o wszelkie szczegóły sprawiają, że nasza kolekcja albumów z ulubionymi kadrami stale się powiększa. Dziękujemy!
Kasia





